Spojrzałam się na chłopaka. Zawahał się chwilę w odpowiedzi,
więc wiedziałam, że nie do końca mówi mi wszystko.
- Jestem upadłym aniołem. Nie... mam Rodu. - Uniosłam brwi.
Uśmiechnęłam się wrednie.
- Mówiłeś, że źle wspominasz Arryn... - Przymilkłam chwilę,
jednak po chwili dodałam: - Czemu?
- Ech, to dosyć stara sprawa. Nie warto jej wspominać.
– Uśmiechnął się krzywo, a ja zachichotałam. Niedługo potem nastała cisza,
którą przerwałam zwykłym zdaniem.
- Okej, rozumiem. - Zamknęłam na chwilę oczy. Nie chciał o
tym rozmawiać to było oczywiste. Wstałam z ławki i przeciągnęłam się.
Spojrzałam się w gwieździste niebo. Wzięłam głęboki oddech. - Wiesz... -
Odwróciłam się do chłopaka plecami. - Przeważnie nie mówię obcym moich
osobistych rozmyśleń, ale mam wrażenie, że ty nikomu nie wygadasz, więc..
- Hm? - Czułam na sobie jego wzrok.
- Więc.. pytałeś się czemu nie walczę za aniołów, tylko
tutaj jestem. – Feliks starał przerwać
to co mówię, jednak nie pozwoliłam mu. Czuł, że tak naprawdę nie chcę tego
mówić. – Skoro już jakiś czas tu siedzisz, to pewnie nie wiesz że wojna między
aniołami i demonami jest z naszej winy? – Podniosłam ręce do góry. Uśmiechnęłam
się zamykając dłonie i „łapiąc” niebo skrzywiłam się.
- Czekaj? CO?! –
Poczułam mocny uścisk na ramieniu, który w mgnieniu oka obrócił mnie o sto
osiemdziesiąt stopni. Feliks z
niedowierzaniem patrzył na mnie.
- Tak trudno uwierzyć? Och, nie przesadzaj. – Wyrwałam się..
– Skoro ci coś wyznałam, to potwierdź coś dla mnie. Jak się nazywasz… Nazwisko.
- Ech? Sykes. – Rozwinęłam skrzydła. Uśmiechnełam się
i zaczęłam machać skrzydłami w górę i w
dół przez co wzbijałam się w powietrze.
- Feliks, tak? Już wiem skąd cię znałam.
- Skubana jesteś. – Uśmiechnął się
-Nie jesteś jakoś odkrywczy. Już wszyscy chyba to wiedzą.
Nie wiem czemu zostałeś upadłym, ale nawet jeśli… nienawidzisz nieba, to
dziękuj lepiej Arryn, że ten ród cię wychował.
- Ta. Trafne spostrzeżenie.. Wytłumaczysz?
- Kiedyś na pewno. – Podleciałam do góry i pomachałam
Feliksowi na pożegnanie. Liczyłam, że się domyśli tego co miałam na myśli.
<Feliks? Jak chcesz dokończ, jak nie to nie x.D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.