piątek, 15 sierpnia 2014

Od Scarlett CD. Feliks'a

Spojrzałam się na chłopaka. Zawahał się chwilę w odpowiedzi, więc wiedziałam, że nie do końca mówi mi wszystko.
- Jestem upadłym aniołem. Nie... mam Rodu. - Uniosłam brwi. Uśmiechnęłam się wrednie.
- Mówiłeś, że źle wspominasz Arryn... - Przymilkłam chwilę, jednak po chwili dodałam: - Czemu?
- Ech, to dosyć stara sprawa. Nie warto jej wspominać.  – Uśmiechnął się krzywo, a ja zachichotałam. Niedługo potem nastała cisza, którą przerwałam zwykłym zdaniem.
- Okej, rozumiem. - Zamknęłam na chwilę oczy. Nie chciał o tym rozmawiać to było oczywiste. Wstałam z ławki i przeciągnęłam się. Spojrzałam się w gwieździste niebo. Wzięłam głęboki oddech. - Wiesz... - Odwróciłam się do chłopaka plecami. - Przeważnie nie mówię obcym moich osobistych rozmyśleń, ale mam wrażenie, że ty nikomu nie wygadasz, więc.. 
- Hm? - Czułam na sobie jego wzrok. 
- Więc.. pytałeś się czemu nie walczę za aniołów, tylko tutaj jestem.  – Feliks starał przerwać to co mówię, jednak nie pozwoliłam mu. Czuł, że tak naprawdę nie chcę tego mówić. – Skoro już jakiś czas tu siedzisz, to pewnie nie wiesz że wojna między aniołami i demonami jest z naszej winy? – Podniosłam ręce do góry. Uśmiechnęłam się zamykając dłonie i „łapiąc” niebo skrzywiłam się.
 - Czekaj? CO?! – Poczułam mocny uścisk na ramieniu, który w mgnieniu oka obrócił mnie o sto osiemdziesiąt stopni.  Feliks z niedowierzaniem patrzył na mnie.
- Tak trudno uwierzyć? Och, nie przesadzaj. – Wyrwałam się.. – Skoro ci coś wyznałam, to potwierdź coś dla mnie.  Jak się nazywasz… Nazwisko.
- Ech?  Sykes. – Rozwinęłam skrzydła. Uśmiechnełam się i zaczęłam machać  skrzydłami w górę i w dół przez co wzbijałam się w powietrze.
- Feliks, tak? Już wiem skąd cię znałam.
- Skubana jesteś. – Uśmiechnął się
-Nie jesteś jakoś odkrywczy. Już wszyscy chyba to wiedzą. Nie wiem czemu zostałeś upadłym, ale nawet jeśli… nienawidzisz nieba, to dziękuj lepiej Arryn, że ten ród cię wychował.
- Ta. Trafne spostrzeżenie.. Wytłumaczysz?

- Kiedyś na pewno. – Podleciałam do góry i pomachałam Feliksowi na pożegnanie. Liczyłam, że się domyśli tego co miałam na myśli.
<Feliks? Jak chcesz dokończ, jak nie to nie x.D> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.