Przewróciłam oczami i westchnęłam.
- Nie zbyt mogę opisać całego charakteru i wyglądu, ale powiem Ci to: Ma
rudo-brązowe włosy, taki jasny brugund z brązem, oczy zielone,
głębokie. Ma wielkie, czarne skrzydła, które może "chować", nie widać
ich wtedy. Co do charakteru... Będzie zirytowany, ale muszę to
powiedzieć. Jest perwersyjny, łapie za słówka, często kłamliwy i
cyniczny, złośliwy, irytujący... - złapałam się za głowę, gdyż zaczęła
mnie boleć - Potrafi być też... Poważny, jak wtedy, gdy...Ałw.... -
syknęłam na koniec, po czym wzięłam łyk herbaty. Nastąpiła cisza, którą
przerwałam po chwili.
- Nazywa się Raito - rzekłam - Niestety zaczepia mnie jeszcze jeden
demon, zwany Kou. Mojemu, jak to określiłeś ''Panu'' bardzo się to nie
podoba, bo "należę do niego". - cicho westchnęłam i znów spojrzałam na
włosy.
- Nie wiem, czemu tak o Ciebie zabiega... Piękna nie jesteś, silna też
nie, ciekawa pod względem charakteru nie... - uśmiechnął się diabelsko.
Zmierzyłam go niby nie wzruszonym, a tak naprawdę lodowatym spojrzeniem.
- Co Ty o mnie wiesz? - warknęłam - W sumie to masz rację... Kiedyś go o
to spytałam. Powiedział, że do paru rzeczy mam niesamowity, nienormalny
wstręt oraz czuję bardzo silną nienawiść. Wtedy zwykle normalny
charakter zmienia się nie do poznania. I jak to stwierdził: "Masz duszę
przeżartą nienawiścią i pogardą, nawet nie wiesz jak bardzo. A ja kocham
dusze tego typu, trochę jeszcze Cię 'popielęgnuję'. A potem..." - tutaj
urwałam, bo nie mogłam dalej mówić. Więc masz rację, nic we mnie
takiego nie ma, z wyjątkiem... Niepochamowanej nienawiści. - wzięłam
ostatni łyk herbaty. Skończyła się. Odchyliłam głowę do tyłu i
spojrzałam w sufit. W pokoju wisiał piękny żyrandol, więc zaczęłam się
mu przyglądać, nic nie mówiąc.
<Szanowny panie Badleroy'u? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.