sobota, 23 sierpnia 2014

Od Baldroya do Eleri

Właśnie wracałem z uśmiechem z kasyna, w którym udało mi się zbić małą sumkę grając w jakąś karciankę. Raz na jakiś czas dodatkowy zarobek i trochę dobrej zabawy nie zaszkodzi, prawda? Planowałem wracać do domu, jednak po chwili stwierdziłem, że mam ochotę na spacerek po pobliskim lesie. Wlazłem między drzewa i zacząłem lawirować między nimi, zachaczając co jakiś czas o jakąś wydeptaną ścieżynkę czy małą polankę. Właśnie na takiej polance dojrzałem w pewnym momencie drzemiącą dziewczynę, a zmniejszając dystans między mną a nią zorientowałem się, że jest całkiem ładną anielicą, pochodzącą prawdopodobnie z dobrego rodu.
- Doprawdy, ja to mam talent do znajdywania ładnych kobiet w lasach... - mruknąłem do siebie z przygłupim uśmieszkiem pod nosem, coraz bardziej zbliżając się do anioła. Po chwili spostrzegłem, że dziewczyna się wybudziła i zaczęła powolutku podnosić się z ziemi, drżąc i otulając się skrzydłami. Nie minęło parę sekund, a ona już na mnie patrzyła z nieukrywanym zainteresowaniem. Podszedłem jeszcze kilka kroków i ukłoniłem się jej lekko.
- Witam. Doprawdy nie wiem co panience przyszło do głowy, by spać w takim miejscu. Dzisiejsza noc nie należy do najcieplejszych. -uśmiechnąłem się przyjaźnie i zdjąłem marynarkę, którą założyłem specjalnie na wypad do kasyna, po czym zarzuciłem ją na ramiona anielicy. - Czy mógłym poznać panienki imię?

(Panienko Eleri? c:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.