Bez zbędnych słów odparłam.
- W dzieciństwie, gdy tu trafiłam byłam inna... wesoły uśmiech towarzyszył mi przez cały czas, lecz do pory, gdy wybrałam się na sąsiednie góry. Zaczęłam dryfować pośród wielkich kamieni, po krótkim czasie wylądowałam na samym dole oraz usiadłam ze zmęczenia. Potem... raptownie spadła na mnie lawina głazów. Udało mi się uciec, lecz moje skrzydła zostały zgniecione. Nikt mi nie pomógł... więc teraz ja nikomu nie pomogę. - Feliks popatrzył na mnie chwilę z dziwną miną. - Nie musisz wiedzieć więcej. - Prychnęłam.
- Hah, ty to masz szczęście - zaśmiał się.
Wiedziałam że powiedział to z sarkazmem.
- Wiesz, na pewno większe od niego...
Wskazałam ręką na najmłodszego anioła który wpadł w bójkę z trzema diabłami. Założyłam ręce i lekko uśmiechnęłam w stronę Feliksa.
- To co... pomożesz mu? - uniosłam głowę a następnie oddaliłam się o dwa kroki w tył.
< Feliks? >
- W dzieciństwie, gdy tu trafiłam byłam inna... wesoły uśmiech towarzyszył mi przez cały czas, lecz do pory, gdy wybrałam się na sąsiednie góry. Zaczęłam dryfować pośród wielkich kamieni, po krótkim czasie wylądowałam na samym dole oraz usiadłam ze zmęczenia. Potem... raptownie spadła na mnie lawina głazów. Udało mi się uciec, lecz moje skrzydła zostały zgniecione. Nikt mi nie pomógł... więc teraz ja nikomu nie pomogę. - Feliks popatrzył na mnie chwilę z dziwną miną. - Nie musisz wiedzieć więcej. - Prychnęłam.
- Hah, ty to masz szczęście - zaśmiał się.
Wiedziałam że powiedział to z sarkazmem.
- Wiesz, na pewno większe od niego...
Wskazałam ręką na najmłodszego anioła który wpadł w bójkę z trzema diabłami. Założyłam ręce i lekko uśmiechnęłam w stronę Feliksa.
- To co... pomożesz mu? - uniosłam głowę a następnie oddaliłam się o dwa kroki w tył.
< Feliks? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.