sobota, 9 sierpnia 2014

Od Feliksa CD. Lorey.

Przyjrzałem się dziewczynie, a potem jej skrzydłą.
- Więc, Lo...?
- Lorey.
- Tak, właśnie. Mówisz, że nie umiesz latać? - Dziewczyna odwróciła wzrok. Z trudem powstrzymywałem się od śmiechu. - Jak Anioł może nie potrafić latać? Przecież to jest... Nierealne. - Zaśmiałem się.
- Ciesz się, że przynajmniej ty potrafisz. - Obróciła się na piętach i odeszła sflustrowana.
W sumie było mi wszystko jedno. Nie zamierzałem za nią iść. Jednak coś podkusiło mnie by polecieć za nią. Wzbiłem się więc w powietrze i ruszyłem. Przez dłuższy czas szybowałem nad nią i obserowałem jej drogę. Co jakiś czas odwracała się i w zabawny sposób poprawiała jedno ze skrzydeł. W pewnym momencie zatrzymała się i spojrzała w górę. Sprawiała wrażenie, jakby przez cały czas wiedziała, że ją 'szpieguję'. Wylądowałem przed nią.
- Wiedziałaś, że za tobą lecę?
- Nie. Ale podejrzewałam, że to zrobisz. - Powiedziała skromnie.
- Dlaczego?
- Nie trudno było się domyślić, że ktoś taki jak ty będzie chciał wiedzieć ' Jakim cudem ponoć nie potrafię latać? '. - Znów poczułem chęć zaśmiania się.
- Więc, opowiesz jak to jest możliwe? - Powiedziałem nieco szyderczo.
< Lorey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.