piątek, 15 sierpnia 2014

Od Daniel'a CD. Ro

Spojrzałem się na dziewczynę.
- Tak - zacząłem się podnosić, a anielica szybkim ruchem wzięła rękę z mojego czoła
Upadła. No i dobrze, że nie jakiś szlachta lub zwykły anioł, bo by zaraz marudził, że się skazi. Gdy już stałem na równych nogach wpatrywałem się w dziewczynę i po chwili przemówiłem na nowo.
- Jestem Daniel, pewnie poznałaś, że ja tak jak ty jestem upadłym ... a Twoje imię brzmi?
- Roulette, ale wszyscy mi mówią Ro ... nie licząc szlachty i zwyczajnych aniołów, którymi gardzę - dorzuciła
- A więc Ro, co tu tak schowana robiłaś? - uśmiechnąłem się
- Zabawiałam się z grupką aniołów, wiesz sztylety i te sprawy. Możliwe, że trochę ucierpieli - zrobiła udawaną smutną minę
Chwila, sam prawie dostałem sztyletem. Czy to możliwe, żeby to ona we mnie celowała? Nie widziałem żadnych aniołów wśród siebie, a i głos, który wydał mi rozkaz pozostawienia kota był bardziej ochrypły. Złapałem się ręką za głowę i westchnąłem uśmiechając się już drugi raz do upadłej,a ta spojrzała na mnie pytająco.
- Ty i ja możemy się dogadać, może byśmy uprzykrzyli życie kilku aniołom? Jeśli jakoś nie masz innych zajęć - dodałem po chwili
- Może być, a i wracając do wcześniejszego. Na pewno nic ci nie jest?
- Na pewno - westchnąłem

Ro?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosimy o zachowanie się w stosunku do innych jak należy.
Jeśli nie masz konta na blogerze, podpisz się w komentarzu.